niedziela, 1 grudnia 2013

2.Trochę moich pstryków.

Wchodzę w ten grudzień z nową siłą, nową wiarą.. Brakowało mi właśnie tego w moim życiu od jakiegoś czasu. Chciałabym w końcu po prawie pół roku pokazać trochę moich fotografii, które nazywam po prostu pstrykami. Czasem ciężko jest mi uwierzyć, że ja - mała dziewczynka marząca o aparacie, zdjęciach, sesjach - mam to wszystko. Stawiam swoje pierwsze kroki w tej wielkiej pasji. Boje się czy to co tworzę spodoba się chociaż jednej osobie. Boje się, że moje marzenia okażą się złudne bo po prostu nie mam talentu. Wiem, że przede mną jeszcze wiele pracy i nauki  ale chciałabym aby moje pstryki miały większą liczbę odbiorców niż tylko ja. Zdjęcia, które dziś przedstawiam to pierwsze spotkanie z Kasią. Moje pierwsze próby. Oglądając je dzisiaj uśmiecham się pod nosem bo widzę, że jednak zrobiłam jakiś postęp. Ale wszystko po kolei..










***


Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę. Wierz mi, malutka, żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się.



1 komentarz: